Obróbki dekarskie

Osiemnaście lat firmy Marcina Cichonia

Od pierwszych lat spędzonych na budowie po własną, dziś „pełnoletnią” firmę – droga Marcina Cichonia pokazuje, jak z pasji i konsekwencji rodzi się marka rozpoznawalna w całym regionie. To historia rzemiosła wysokich lotów, które łączy precyzję, cierpliwość i znajomość materiałów, ale też gotowość do podejmowania projektów, w których nie ma miejsca na błędy.

Gdy w 1999 roku Marcin Cichoń po raz pierwszy wszedł na dach, był jednym z wielu młodych pomocników, którzy uczyli się zawodu od starszych fachowców. Nie był to czas łatwy – praca wymagała siły, odporności na pogodę i cierpliwości wobec powtarzalnych czynności. Z czasem jednak rutyna przerodziła się w doświadczenie, a doświadczenie w pewność, że właśnie w tej branży widzi swoją przyszłość.

Pierwsze lata upływały mu na budowach w Polsce i za granicą. To właśnie tam zetknął się z innym podejściem do pracy, nowymi technologiami i większym naciskiem na jakość materiałów. Te obserwacje okazały się bezcenne, kiedy w 2007 roku zdecydował się założyć własną działalność. Firma rozwijała się stopniowo, bez nagłych skoków i ryzykownych decyzji. – Nie lubię daleko wyjeżdżać, wolę mieć pracę blisko, gdzie mogę wszystko dopilnować – powtarza. To podejście sprawiło, że marka Marcina Cichonia budowała się na poleceniach i stabilnych relacjach, a nie na chwytliwych reklamach. Dziś, po osiemnastu latach, firma jest już „pełnoletnia”, a jej właściciel może mówić o setkach zrealizowanych dachów, z których każdy stał się swoistą wizytówką.

W długiej liście realizacji są projekty zwyczajne i takie, które zapadają w pamięć na dłużej. Jednym z nich jest dach w Zakrzówku. Budynek mieszkalny przypominający pałac, ze skomplikowaną bryłą, stał się sprawdzianem dla całej ekipy. Prace trwały dwa miesiące i obejmowały wymianę starych elementów więźby, deskowanie, papowanie oraz krycie dachówką karpiówką układaną w rybią łuskę. Na dachu pojawiły się liczne lukarny i kosze, które wymagały żmudnego dopasowywania każdego fragmentu. Do tego rynny i obróbki z tytan-cynku, materiału pięknego, ale wymagającego ogromnej precyzji.

Skala trudności? Dziewięć, może dziesięć – wspomina Cichoń.

Tego typu projekty są rzadkością, bo w codzienności firmy przeważają domy jednorodzinne. Jednak i one wymagają odpowiednich wyborów. Cichoń najczęściej sięgapo dachówki ceramiczne, głównie Braasa z grupy BMI, które uważa za jedne z najlepszych dostępnych na rynku. Zwraca uwagę, że nie wszyscy producenci utrzymali poziom jakości z ostatnich dekad, a dach to inwestycja, której nie można traktować jak elementu „na chwilę”. Obok dachówek ważne są też okna dachowe – zwykle Velux albo Roto – oraz obróbki i systemy rynnowe, które decydują o trwałości całej konstrukcji. To właśnie w tych codziennych realizacjach ujawnia się filozofia pracy Cichonia: dach nie kończy się na estetyce, każdy szczegół ma znaczenie dla jego trwałości.

Osiemnaście lat firmy Marcina Cichonia

Zmieniające się trendy architektoniczne coraz częściej wymagają dachów płaskich. W takich realizacjach nie ma miejsca na przypadek – każdy element musi być dopasowany idealnie, bo nawet drobna niedokładność potrafi zepsuć efekt i skutkować problemami technicznymi. Dlatego właśnie przy tego rodzaju dachach Cichoń chętnie korzysta z gotowych obróbek przygotowywanych przez firmę Piastek.

Ręczne wykonywanie elementów zawsze wiąże się z ryzykiem, że coś będzie inne, że pojawi się rysa. Gotowe obróbki są powtarzalne i idealne – tłumaczy.

Efektem współpracy z firmą Tomasza Piestrzyńskiego jest m.in. realizacja nowoczesnego budynku z elewacją Rukki. Inwestorowi zależało na pełnej spójności między dachem a elewacją. Wszystkie ogniomury, kominy i filary powstały wtedy we współpracy z firmą Piastek. – Dzięki temu końcowy efekt był taki, że nie było się do czego przyczepić – wspomina dekarz. To pokazuje, jak doświadczenie rzemieślnika może spotkać się z nowoczesną technologią. Firma Piastek dostarcza elementy przygotowane na wysokiej klasy maszynach, a ich powtarzalność daje pewność, że końcowy efekt będzie taki sam w każdym detalu.

Osiemnaście lat

Zawodowe doświadczenie Marcina Cichonia pozwala mu docenić nie tylko gotowe obróbki firmy Piastek, ale i inne elementy dachu, które – zdaniem naszego rozmówcy – sprawdzają się na dachu najlepiej. Na pytanie o membrany dachowe Cichoń reaguje sceptycznie. Zamiast nich woli papy termozgrzewalne.

– Papy są dziś naprawdę dobrej jakości. Są trudniejsze do uszkodzenia i łatwiejsze do naprawy, jeśli coś trzeba zmienić – wyjaśnia.

Jego zdaniem membrany bywają kłopotliwe, zwłaszcza kiedy na dach wchodzą serwisanci od instalacji technicznych. Wystarczy nieostrożny ruch, by pojawiło się uszkodzenie, które osłabi całą konstrukcję. Papy dają klientowi gwarancję, że dach będzie trwały i odporny nie tylko na pogodę, ale i na codzienne użytkowanie.

Patrząc na firmę Marcina Cichonia, trudno wskazać jeden projekt, który definiowałby całą jej działalność. Pałacowy dach w Zakrzówku był wyjątkowy, ale równie istotne są dziesiątki domów jednorodzinnych, w których dachówki układano z tą samą starannością.

Każdy dach zostaje na lata i każdy świadczy o mojej pracy – podsumowuje właściciel.

To podejście sprawia, że firma Marcina Cichonia, która powstała osiemnaście lat temu, dziś jest rozpoznawalna i ceniona w regionie. Nie dlatego, że goni za spektakularnymi projektami, lecz dlatego, że konsekwentnie dostarcza solidne, przemyślane rozwiązania. A w tej branży to właśnie one liczą się najbardziej.

Dekarstwo-Cichoń
ul. Szkolna 6, 46-053 Falmirowice
tel. 609651825
e-mail: maticich@interia.pl
www.dekarstwo-cichoń.pl

PIASTEK TOMASZ PIESTRZYŃSKI
ul. Grzybowska 22, 42-240 Rudniki
+48 609 789 090
e-mail kontaktowy: biuro@piastek.pl

5/5 - (1 vote)

Data publikacji: 23 marca, 2026

Autor:

5/5 - (1 vote)



Komentarze


Udostępnij artykułUdostępnij artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Podobne artykuły