Dekarz i cieśla po godzinach 😊


Dekarz i cieśla po godzinach 😊

Fachowy Dekarz 5/2025

Listopad nie ma popołudnia, tylko rano i wieczór.


– Cześć Marek, wyślij mi jeden z tych swoich dowcipów.
– Nie teraz szefie. Jestem zawalony robotą.
– Haha! Zajebisty! Wyślij kolejny…


Moja żona zapytała mnie dlaczego mówię tak cicho w domu.
Odpowiedziałem, że obawiam się, że Mark Zuckerberg słucha!
Zaśmiała się. Ja się zaśmiałem. Alexa się zaśmiała. Siri się
zaśmiała.


– Babciu, widziałaś gdzieś mój powerbank?
– Leży na antresoli.
– A co to jest antresola?
– A co to jest powerbank?


Kobieta do mężczyzny:
– Założyłam nową sukienkę, nie zauważyłeś, pewnie masz
kogoś!
– Kobieto, czy gdy ja założyłem nowe opony i nie zauważyłaś
to zarzucałem ci, że masz kogoś?!


– Krzysiu, synku, myślisz, że jestem złą mamą?
– Mam na imię Piotrek…


– Dzień dobry, chciałbym się u państwa zatrudnić jako
specjalista od bezpieczeństwa informatycznego.
– Przykro mi, nie potrzebujemy kogoś takiego.
– No, jak pan uważa. W razie czego moje CV ma pan na
pulpicie.


Zawsze robię to, co chcę.
Chcę zjeść kebaba – jem kebaba.
Chcę wypić piwo – piję piwo.
Chcę uprawiać seks – jem kebaba i piję piwo.

– Która godzina?
– Szesnasta w nocy.


Ranek, siedzi facet w kuchni i je jogurt. Wchodzi żona
i zaczyna:
– I co tak jogurt jesz? Zostawiłbyś dziecku.
– Jest i dla dziecka – mówi mąż, nie przerywając jedzenia.
– A jeśli ja będę chciała zjeść?
– Kupiłem i dla ciebie.
– A jak moja mamusia zechce?
– Otwórz lodówkę, dla wszystkich wystarczy.
Chwila ciszy.
– Dlaczego wydałeś tyle pieniędzy?!


Stare chińskie przysłowie:
Jeżeli żona działa na ciebie kojąco i czyni cię szczęśliwym,
to nieistotne, czyja to żona.


Wrócił mąż do domu. W domu posprzątane, kolacja ugotowana,
sernik upieczony.
– No co, Zosiu, zablokowali cię na Facebooku?


Lekarz – źle się prowadzisz.
Psycholog – źle myślisz.
Bank – źle wydajesz.
Szef – źle pracujesz.
Dietetyk – źle jesz.
Barman – doskonały wybór.


U lekarza:
Jeśli pani jest chora, to proszę siedzieć w domu, a nie łazić po
przychodniach. Pozaraża pani lekarzy i wtedy nie będą mogli
przyjmować prywatnie.


Doktorze, proszę przenieść mnie do innej sali.
– Co się stało?
– Mój sąsiad – wariat, cały czas udaje motocykl!
– Hałas panu nie przeszkadza?
– Nie! Spaliny z rury!

Fachowy Dekarz 5/2021

Przez sen zachrumkałam tak głośno, że się aż obudziłam.
Leżę i myślę, że dobrze, że mąż nie słyszał. I słyszę teraz głos w ciemności:
– Co tam, trufle się przyśniły?


Do autobusu wsiada jakaś babuleńka, przed wejściem za nią staje jakiś facet i pyta jej:
– Przepraszam, dojadę tym autobusem do centrum?
– Nie.
Drzwi zamykają się, autobus rusza, babuleńka siada i mruczy pod nosem:
– Za to ja dojadę…


Kolega pyta kolegę:
– Dlaczego masz takie powodzenie u kobiet?
– Bo jestem mądry.
– A dlaczego się nie ożeniłeś?
– No… bo jestem mądry.


Mąż do żony:
– Wydajesz nasze pieniądze bez opamiętania!
– Nieprawda! Wydaję pieniądze tylko na potrzeby rodziny!
– Ale tu jest jakiś balsam, szpilki, perfumy i butelka wina…
– Bo nasza rodzina potrzebuje pięknej i szczęśliwej kobiety!


Jesteśmy tak długo małżeństwem, że moja żona potrafi dokończyć moje zdania. Wymyśla także początki i dodaje coś od siebie.


Szef:
– Niestety, Panie Kowalski nie możemy płacić panu większej pensji…
– Jak nie możecie większej, to możecie chociaż częściej?


Małżeństwo po przebudzeniu się:
– Całą noc śniłam, że jeździłam na rowerze. Jestem wykończona.
– A ja śniłem, że kochałem się całą noc!
– Ze mną ?
– Nie! Ty gdzieś pojechałaś na rowerze.

Dwie przyjaciółki rozmawiają o planach na weekend.
– A ja z mężem jadę na ryby!
– Agnieszka! Od kiedy ty w ogóle wędkujesz?!
– Z początku wędkowałam… Potem się wciągnęłam i piję jak wszyscy.


Rozmawia dwóch kolegów:
– Żona nie mogła wybrać, gdzie pojedziemy na wakacje po pandemii. Dałem jej mapę i lotkę i powiedziałem, że wakacje spędzi tam gdzie trafi.
– I dokąd jedziecie?
– Nie wiem gdzie ja pojadę – ale żona spędzi dwa tygodnie za lodówką.


Mamy Pana dziecko.
– Przedstawcie swoje żądania.
– Proszę sobie nie żartować, tu Aneta z przedszkola Promyczek.
Franek czeka na odbiór. Powinniśmy zamknąć przedszkole 10 minut temu.


– Masz jakieś plany na jesień?
– Pić będę.
– Przecież taki sam plan miałeś na to lato!
– O czym ja mam rozmawiać z człowiekiem, który nie odróżnia
wesołego letniego picia od jesiennego depresyjnego pijaństwa?


Znalazłem w słowniku:
Ergofobia – strach przed pracą. Wszyscy myślą, że ja leniwy, a ja po prostu chory jestem…


Szef do pracownika:
– Dlaczego się spóźniłeś do pracy?
– Za późno wyszedłem z domu.
– Mogłeś wyjść wcześniej.
– Nie mogłem. Było już za późno, żeby wyjść wcześniej.


Żona wróciła dziś ze sklepu ze skrzynką piwa, kartonem wódki,
ośmioma butelkami whiskey i dwoma bochenkami chleba. Pytam
zdziwiony:
– Mamy jakąś imprezę?
– Nie.
– Więc po co nam dwa chleby?

Fachowy Dekarz 4/2021

– Halo, czy to telefon pomocy alkoholikom?
– Tak.
– A powiesz, jak zrobić Mohito?


Niektóre przyjaźnie mogą źle działać na naszą wątrobę.


– Jakie ma pan doświadczenie w zawodzie dekarza?
– 30 lat.
– Zaraz, a ile ma pan lat?
– 20.
– Jak to zatem możliwe?
– Nadgodziny.


– Panie Doktorze, jestem wykończona. Odkąd mój mąż zachorował, dzień i noc muszę czuwać przy jego łóżku…
– Przecież przysłałem państwu młodą pielęgniarkę!
– Właśnie dlatego!


Wchodzi facet do sklepu AGD i pyta sprzedawcę:
– A ten odkurzacz dobrze ciągnie ?
– Panie, aż łzy lecą…


Do generała przychodzi żona kapitana i mówi:
– Panie generale, sprawa jest dyskretna, znalazłam u męża w kieszeni stanik, nie mój, co ja powinnam zrobić?
– Wezmę go i sam z nim pomówię.
Wziął i zapomniał, poszedł do domu. Żona generała znalazła w kieszeni płaszcza stanik i mówi:
– Oj ty dowcipnisiu, tu go schowałeś, a ja się zastanawiałam gdzie się podział!


Na egzaminie na prawo jazdy egzaminator pyta podstępnie:
– Co pani zrobi, jeżeli po przejechaniu pięciu kilometrów stwierdzi pani, że zapomniała pani kluczyków?
– Zjadę na pobocze, włączę światła awaryjne, wysiądę z samochodu i sprawdzę, co za matoł pchał mnie taki kawał drogi.

Jeśli facet pobłądził i trafi do damskiej sauny, podnosi się pisk, krzyk i każą ci spadać.
Jeśli kobieta wejdzie do męskiej sauny, zaproszą do środka i ustąpią miejsca…
No i kto jest lepiej wychowany?


Mąż dzwoni do żony i słabym głosem pyta:
– Kochanie, co dodałaś do barszczu?
– To tajny rodziny przepis.
– To go odtajnij, jestem na intensywnej terapii i lekarze nie wiedzą co robić!!!


Nigdy nie pij sam, niech inni też mają kaca!


Sprawa, która spędza mi sen z powiek…
Po co kwadratowy karton na okrągłą pizzę, skoro i tak krojona jest w trójkąty!


Statystyczna kobieta uprawia seks raz w tygodniu. Wielu mężczyzn czeka na ten tydzień miesiącami…


Opieka społeczna.
– Mam pięciu synów, sama jestem, nie daję rady.
– A jak dzieci mają na imię?
– Adaś, Adaś, Adaś, Adaś i Adaś.
– Jak to możliwe?!
– To wygodne, Wołam Adaś, obiad! I już wszyscy są przy stole.
– A kiedy pani chce zawołać jednego, konkretnego?
– Wtedy wołam po nazwisku.


W knajpie, w której byłem umówiony na randkę, wszystkie stoliki były zajęte. Stanąłem więc w wejściu i głośno powiedziałem do telefonu:
– Możesz przyjść, jest tu z inną kobietą…
Ciach i sześć stolików wolnych.


Złapałam złotą rybkę, kiedy przedstawiłam jej listę moich życzeń, powiedziała:
– Smaż mnie, wstydu oszczędź.

Fachowy Dekarz 3/2021

Jak jechaliśmy na urlop, w panice zatrzymałem się na stacji i kazałem żonie szybko kupić płyn do kierunkowskazów, bo wyciekł. Pobiegła.
Po chwili wróciła, wściekła, powiedziała, że nigdy nie najadła się tyle wstydu i nie odzywała się do mnie przez ponad połowę urlopu.
Nigdy jeszcze po ślubie tak nie wypocząłem i nie wyciszyłem się na urlopie.


– Stary, miałem wczoraj mega awanturę z żoną.
– O co się pokłóciliście?
– O wakacje. Ja chciałem jechać do Włoch…
– A ona?
– A ona chciała jechać ze mną!


Małżeństwo na lotnisku pyta pilota:
– Ile będzie kosztował przelot?
– Za damo, jeśli ani razu nie krzykniecie.
– Zgoda.
Lecą, a pilot wyprawia różne akrobacje, ale nikt nie krzyknął.
Przy lądowaniu pilot mówi:
– Gratulacje!
A mąż na to:
– A wie pan, że raz chciałem krzyknąć?
– A kiedy?
– Kiedy moja żona wypadła z samolotu.


Ojciec mi lata temu powiedział, że codziennie brał z portfela matki trochę drobnych, tak żeby się nie spostrzegła. Gdy mu się już nazbierała z tego stówka czy coś, to wtedy dawał jej kasę ze słowami „proszę kochanie kup sobie coś fajnego, zasługujesz na coś dla siebie”.


Konduktor do pijaka:
– Bilet proszę.
– Nie mam kasy.
– A na wódkę Pan miał?
– Kolega ugościł.
– A na podróż to już nie dał?
Na to pijak wyciągając flaszkę:
– Jak to nie dał?

Robienie niczego to strasznie trudna robota. Nigdy nie wiesz czy już skończyłeś.


Jestem w pracy. Wyciągam z lodówki dwulitrową colę, nagle wpada szef i mówi: O, mnie też nalej!
Jak wytłumaczyć, że to jest już z whisky?


Siedzę sobie na ławce w parku, a obok przechodzi matka z dzieckiem i krzyczy do niego, żeby się uspokoił, bo zaraz wujek go zabierze (i wskazuje palcem na mnie).
Na co ja jej odpowiadam, że średnio mi to pasuje, bo już mi się miejsce skończyło w piwnicy. Małolat się momentalnie uspokoił i obydwoje uciekli, aż się kurzyło.


Majster wchodzi do remontowanego pokoju i wrzeszczy:
– Ile razy mówiłem, żeby nie palić w czasie pracy?!
Na co jeden z pracowników, plując na podłogę mówi:
– A kto tu pracuje?


Nieważne jak ciężko pracujesz, szef przyjdzie jak akurat będziesz siedział.


Rekrutacja do firmy budowlanej:
– Jak wbić gwóźdź?
– Normalnie, bierzesz i wbijasz.
– Wasia, pisz: robotnik wykwalifikowany. Następny! Jak wbić gwóźdź?
– Zależy w co.
– Wasia, pisz: brygadzista. Następny! Jak wbić gwóźdź?
– Ale jaki?
– Wasia, pisz: zaopatrzeniowiec. Następny! Jak wbić gwóźdź?
– A jaki mam na to budżet?
– Wasia, szukamy kogoś w dziale sprzedaży?
– Następny! Jak wbić gwóźdź?
– Nie wiem
– Wasia, pisz! Zastępca prezesa!
– Następny! Jak wbić gwóźdź?
– Co to gwóźdź?
– Wasia, pisz! Pan prezes!

Fachowy Dekarz 2/2021

Najprzyjemniejszy zwrot w języku polskim to „zwrot podatku”.


Uczeni z Włocławka odkryli, że najwięcej witamin znajduje się w aptece.


Istota BHP jest taka: kask na głowie chroni nie głowy budowlańca, a dupę kierownika budowy.


Szef życzył mi miłego dnia, więc poszedłem do domu.


– Mamy pana dziecko.
– Przedstawcie swoje żądania.
– Proszę sobie nie żartować. Tu Aneta z przedszkola Promyczek. Franek czeka na odbiór. Powinniśmy zamknąć 10 minut temu.


Oferta świąteczna: za jedyne 189$ aresztujemy cię na oczach twojej żony i przywieziemy w poniedziałek po świętach z powrotem.
W cenie są: noclegi w namiocie, camping, piwo, grill, kiełbaski i kobiety.
Zadzwoń, nie zwlekaj – a my natychmiast przyjedziemy w policyjnych uniformach na sygnale po ciebie.


– Dzieci, jakie dźwięki słychać u taty w garażu?
– Jasna cholera. Świeć tu kur*a, a nie sobie świecisz. Pierdo*ę tego złoma.


W Polsce da się wyżyć z jednej pensji, ale to będzie trudny tydzień.


Na sali sądowej:
– Czy świadek wie, co go czeka za składanie fałszywych zeznań?
– Tak wysoki sądzie, obiecano mi samochód.


Terroryści, którzy zajęli fabrykę wódek i likierów piąty dzień nie mogą sformułować żądań.


Ojciec do syna:
– Co się tak kręcisz po domu? Masz przecież lekcje online!
– Dzisiaj mamy wycieczkę.

W dwutygodniowych lockdownach najgorsze są pierwsze
dwa lata.


Lekarz rysuje pacjentowi trójkąt i pyta się z czym mu się kojarzy:
– Z gołą babą – odpowiada pacjent.
Lekarz rysuje kwadrat:
– Z gołą babą – odpowiada pacjent.
Okrąg, sześciokąt itp. – odpowiedź brzmi:
– Z gołą babą.
– Panie, pan jest zboczony! – woła lekarz.
– Tak? A kto mi te świństwa rysował?


Jest lekcja, pani pyta dzieci.
Pani: Co daje nam krówka?
Dzieci: Mleczko!
Pani: Dobrze, a kurka?
Dzieci: Jajko!
Pani: No pięknie! A świnia?
Dzieci: Zadania domowe!


– Dlaczego w pierwszej klasie nikt nie bije małego Cygana?
– Bo jego stary chodzi do szóstej.


– Tato, skąd będę wiedział, że to ta jedyna?
– Wejdź z nią do Ikei, jeśli przy wyjściu nadal będziesz ją kochać, to ta.


Działkowiec pyta sąsiada:
– Co tam wczoraj za święto mieliście, tak wszyscy tańczyliście?
– Dziadek ul przewrócił.


Im bardziej jestem przekonany, że masz terenowe auto, tym dalej musisz potem dymać po traktor.


Jak mawiają gastrolodzy, pomyślnych wiatrów!


Zawsze po seksie Marian zapalał papierosa…
I tak pomalutku Marian rzucił palenie.


– Ojcze przez cały dzień słyszę głos, który mówi mi co mam robić, myśli ojciec, że jestem opętany?
– Nie synu, jesteś żonaty…

Fachowy Dekarz 1/2021

– Jaki jest najczęściej zwracany produkt?
– Alkohol.


Przychodzi facet do lekarza i mówi:
– Panie doktorze boli mnie po wypiciu Red Bulla.
– Gdzie pana boli?
– Tu… pod skrzydłami.


Jestem dzisiaj w świetnym nastroju.
Wstałem rano, zjadłem pyszne śniadanie, wziąłem odświeżający prysznic, ubrałem się, no i jadę do domu.


Putin zwiedza Wersal.
Przewodnik:
– No i jak się Panu podoba?
Putin:
– Całkiem ładnie. Skromnie, ale ładnie.


Żyd do Żyda:
– Skąd masz taki fajny zegarek?
– A ojciec mi sprzedał jak umierał.


Jeśli czwarty dzień z rzędu nie chce Ci się nic robić,
to znaczy, że już jest czwartek.


Gdybyś na koniec lockdownu miał do wyboru: wieczór z kolegami ze stekiem i piwem albo tydzień z żoną na Teneryfie, to co byś wybrał?
a: dobrze wysmażony
b: średnio wysmażony
c: krwisty


Ranek w sypialni. Kobieta zaraz po przebudzeniu krzyczy
do faceta:
– To wszystko twoja wina!!!
– Co, kurna?!
– Czekaj… niech pomyślę. Dopiero się obudziłam.


– Czym się różni mucha od żony?
– Mucha denerwuje tylko latem!


Ja i moja żona byliśmy szczęśliwi przez 24 lata.
Potem się poznaliśmy i się skończyło.


Co ma wspólnego tatuaż i małżeństwo? 
Na początku obie te rzeczy wydają się dobrym pomysłem.


Ameryka jest w szoku po wyborach prezydenckich!
Po raz pierwszy w historii kraju biały miliarder wprowadzi się do mieszkania komunalnego po czarnej rodzinie.


Mama z synkiem bawi się w zagadki:
– A co robi „hau, hau”?
– Piesek!
– A co robi „miau, miau”?
– Kotek!
– A co robi „pi, pi, pi”?
Synek woła na pomoc tatę:
– Tato! Co robi „pi, pi, pi”?
– Modem, synku!
Na co żona:
– Ty głupi jesteś! „Pi, pi, pi” to robi myszka!!!
– Nie słuchaj, synku. Myszka robi „klik, klik”…


Przychodzi blondynka do kiosku i mówi:
– Poproszę bilet za 2,50.
– Proszę bardzo – odpowiada sprzedawca.
– Ile płacę? – pyta blondynka.


Mąż do żony:
– Kochanie, czy gdybym stracił pracę i wszystkie pieniądze, to nadal byś mnie kochała?
– Kochała, oczywiście, że kochała. Tęskniła, ale kochała.


Wraca mąż nad ranem do domu i oznajmia żonie:
– Niestety, będziesz musiała się spakować, zabrać wszystkie swoje rzeczy i przenieść się do Stefana.
– Co? Dlaczego?
– No wiesz, graliśmy w pokera i cię… przegrałem.
– Jak to możliwe?!
– Oszukiwałem.


Co najczęściej zakłada kobieta?
Kobieta najczęściej zakłada, że facet się domyśli.


Rano Jasiu wybiega z krzykiem z pokoju:
– Mamo, mamo, w moim pokoju jest potwór!!!
– No, sam ją przyprowadziłeś z Sylwestra.


Mąż powiedział, że nocował u przyjaciela. Zadzwoniłam do pięciu najlepszych przyjaciół
– U dwóch nocował, u trzech jeszcze śpi.


– Droga pani – mówi lekarz do pacjentki. – Skoro zjadła pani dwa talerze grzybowej, śledzia
w śmietanie, dwa kawałki smażonego karpia,
talerz pierogów, sałatkę z łososia, makaron
z serem, barszcz z uszkami, roladę wieprzową, schab ze śliwkami, nóżki w galarecie, a potem sernik, makowiec, kutię i tort bezowy, to nic dziwnego, że nie ma pani apetytu.
– Ale przed jedzeniem też nie miałam…


Majster na budowie pyta się robotnika:
– Dlaczego ty nosisz po jednej desce, a Nowak po dwie?
– Bo to leń. Nie chce mu się dwa razy chodzić.


– Wysłałam męża po ziemniaki i wpadł pod samochód.
– Jezus Maria! I co teraz!?
– Nie wiem, chyba ugotuję ryż.


– Dziwne – mówi mąż do żony – ty masz niebieskie oczy, ja mam niebieskie oczy, a nasza córeczka ma piwne. Ciekawe po kim…
– A co, może powiesz, że piwa nie pijesz?!


Jedzie wycieczka autokarem. Zatrzymali się na stacji benzynowej. Idą na siku, na papieroska, kupują piwo i hot dogi. W końcu ładują się
z powrotem do autokaru:
– Czy nikogo nie brakuje? – upewnia się kierowca, ale cisza, nikt się nie odezwał, więc jadą. Przemknęli przez granicę, przejechali 400 km
i nagle do kierowcy podchodzi facet:
– Panie kierowco… bo nie ma mojej żony..
Kierowca oczywiście wkurzony, mówi:
– No przecież pytałem, czy wszyscy są.
– Nie. Pan pytał, czy nikogo nam nie brakuje…


– Mam dla pana dwie wiadomości, dobrą i złą.
– Niech pan zacznie od dobrej, doktorze.
– Kredytu można już nie spłacać.


Polski farmaceuta, będący na wakacjach w Egipcie, odczytał przypadkowo pismo runiczne sprzed
2 tysięcy lat.


Sypialnia. Żona stoi naga przed lustrem i mówi do męża:
– Czuję się okropnie. Jestem stara, gruba i brzydka. Mógłbyś chociaż powiedzieć mi jakiś komplement!
– Masz bardzo dobry wzrok.


Mąż pyta się żony:
– Mamusia do Afryki pojechała?
– No co Ty zgłupiałeś?
– No bo mówili w wiadomościach, że
w Południowym Sudanie pojawiła się cholera.


– Kochanie, co mi kupiłeś na urodziny?
– Wyjrzyj przez okno. Widzisz tego czarnego mercedesa?
– Jasne, że widzę! RANY!
– No to rajstopy w tym kolorze ci kupiłem…


– Jak się nazywa baaardzo chudy piesek?
– Anoreksio.


Rozmowa męża z żoną:
– Piwo się skończyło! Skoczysz do sklepu?
– Ale na zewnątrz jest lód, jeszcze się wywrócę!
– To kup w puszce, żeby się nie stłukło.


– Jaki jest twój szef?
– Surowy, lecz sprawiedliwy. Jeśli kogoś ukarze, to potem zawsze powód się znajdzie.


Syn rolnika poszedł do wojska. Po jakimś czasie napisał do ojca list:
„Tato, tu jest wspaniale! Można się wylegiwać do 6 rano.”


Dziewczyna pyta swojego narzeczonego:
– Kochanie, co byś powiedział, gdybyśmy wzięli ślub w samo Boże Narodzenie?
– Rybko moja, daj spokój! Po co mamy psuć sobie święta?


Wyjazd integracyjny. Para budzi się w hotelowym łóżku. Dziewczyna wstaje i mówi:
– Ta cała integracja jest bez sensu.
– Jak to? Nie podobało ci się?
– Podobało, ale chodzi o to, żeby lepiej się poznać.
– No, chyba już bardziej poznać się nie da
– śmieje się facet.
Dziewczyna oblewa się rumieńcem na samo wspomnienie i mówi dalej:
– Ale ja nadal nie wiem z jakiego jesteś działu, ani jak masz na imię.
– Taki szczegół można szybko nadrobić. Jestem Romek i pracuję jako kelner w tym hotelu.


Mąż do żony:
– Kochanie może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
– Niech zgadnę: zapomniałeś kupić sobie piwa wracając z pracy?!


Czego nie ma w lesie iglastym?
Nie ma lipy!


Niby są różnice płci, niby inaczej wszystko postrzegamy, ale kiedy ona mówi: 'Będę gotowa za 5 minut’ albo on mówi: 'Będę w domu za 5 minut’ to jest DOKŁADNIE TYLE SAMO czasu.


Wpada rasowy Rusek z budowy i zamawia szklankę spirytusu. Barman otwiera lodówkę, wyjmuje zamrożoną butelkę i nalewa do szklanki. Rusek wypija robi? huuu? i nic.
Murzyn krzyczy:
– Dla mnie to samo!
Barman nalewa, murzyn wypija, zaczyna się skręcać, wymiotować kaszleć, łzy mu ciekną,
a Rusek klepie go po plecach i pyta:
– Szto, za zimne??


– Kochanie, nie jesteś zadowolona z prezentu? – zapytał mąż swoją lubą.
– Niespecjalnie.
– No, ale wydałem na niego 700 złotych.
– I tak mi się nie podoba.
– Kochanie, ale to naprawę wysokiej klasy sprzęt.
– Do cholery przecież, to wędka. Wiesz, że nie wędkuję.
– To może chociaż mi się przyda.


Idzie facet brzegiem Wisły.
Widzi faceta klęczącego i pijącego wodę z rzeki.
Spacerowicz woła:
– Co pan robi? Niech pan nie pije! Otruje się pan, chemikalia i odpadki!
– Was? Ich verstehe nicht!
– Powoooli, bo zimna!


Rozmawiają dwie koleżanki:
– Po ostatniej operacji mój mąż całkowicie stracił ochotę na seks.
– Mój Boże, to co oni mu zrobili?
– Laserową korekcję wzroku.


Chirurg do pacjenta:
– Usunięcie tego gwoździa z pana głowy będzie kosztowało dwa tysiące.
– Ale przecież ja mam ubezpieczenie w NFZ!
– Na podstawie samego ubezpieczenia możemy go Panu lekko przygiąć, żeby nie przeszkadzał.


Do egzaminatora w ośrodku ruchu podchodzi facet:
– Wie pan, jutro mój syn będzie zdawał tu egzamin na prawo jazdy…
– No i?
– No i pewnie nie zda.
– A chce pan się założyć o 3 tys. zł, że jednak zda?


Przychodzi matka do domu i zastaje syna przy otwartej lodówce jedzącego zamrożone pierogi.
– Synku, mógłbyś je chociaż podgotować!
Syn wystraszony:
– Kto? Ja?! Ja nic nie paliłem!


Naukowcom udało się skrzyżować złotą rybkę
z rekinem – spełnia ostatnie życzenie.


– Coś taka wkurzona?
– Mężowi na urodziny kołowrotek kupiłam do wędki.
– No to chyba dobrze? Twój stary co weekend
z kolegami przecież na ryby jeździ. Nie spodobał mu się?
– Gorzej. Zapytał co to jest.


Przychodzi absolwent wyższej uczelni do biura pośrednictwa pracy i pyta:
– Czy jest praca dla absolwenta?
– Oczywiście, że tak! Pensja 5000 zł, komórka
i samochód służbowy.
– Pani żartuje?!
– Sam pan zaczął…


Ojciec i syn siedzą przy stole:
– Tato, może następnym razem będziecie z mamą trochę ciszej?
– Co?
– Nie wygłupiaj się. Wiem, co słychać, gdy ludzie uprawiają seks!
– Ale ja wczoraj w nocy byłem na nocnej zmianie…


Moja żona znowu się na mnie wkurzyła i ma ciche dni. Teraz najważniejszym moim zadaniem jest sprawić, żeby uwierzyła, że to dla mnie kara.


Facet po ślubie może zapomnieć o wszystkich swoich błędach i pomyłkach. Nie ma sensu, aby dwoje ludzi pamiętało o tym samym.


Budzą się blondynki rano po imprezie.
– Jak się czujesz? – pyta jedna drugiej.
– Doprawdy, nie rozumiem tego! Wystarczy jeden malutki drink, żebym się upiła.
– Serio?! Tylko jeden?!
– Tak. I to zwykle ósmy…


– Mamo, mamo, dzieci w szkole mówią, że pochodzę z mafijnej rodziny!
– Nie przejmuj się, jutro pojedziemy do twojej szkoły i załatwimy wszystko tak, żeby wyglądało na wypadek!


żona: – Jak mogłeś mi to zrobić? Brak mi słów.
mąż: – W takim razie ukarz mnie swoim milczeniem!


Pielęgniarka pyta pacjenta:
– Miewa pan czasem nudności?
– Nie, mam tu takie małe radyjko?


Prawdziwy mężczyzna potrafi wycierać kurz, szyć, gotować, odkurzać, myć podłogę, a nawet wynosić śmieci, ale z wrodzonej skromności tym się nie popisuje.


Syn pyta ojca:
– Czy to prawda, że w niektórych krajach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony do momentu, aż się z nią ożeni?
– To się dzieje w każdym kraju, synu – odpowiada ojciec.


– Co zrobić, aby Żabka przemieniła się w Krowę?
– Ożenić się z nią…


Na ławce w parku siedzi staruszek i strasznie płacze. Podchodzi do niego przechodzień
i zapytuje:
– Dlaczego Pan płacze?
– Synu mam 88 lat, dwa tygodnie temu ożeniłem się z najseksowniejszą laską w okolicy, ma 22 lata, 90/60/90, super gotuje, kochamy się kiedy chce, wieczorem mi czyta…
– To świetnie, więc o co chodzi?
– Nie pamiętam gdzie mieszkam!


– Słuchaj Janusz, pożycz mi 200 zł.
– Nie mam przy sobie ani grosza.
– A w domu?
– Dziękuję, wszyscy zdrowi!


– Będziemy mieli dziecko, Seba.
– Kuźwa, Patrycja, przecież ja z tobą nie spałem!
– Też jestem w szoku…


Właśnie rozpoczęłam nową dietę „obrotową”…
…gdzie się nie obrócę tam coś zeżrę.


Pijany mężczyzna zaprosił do swojego nowego mieszkania kilku znajomych. Oprowadza ich po pokojach, wreszcie wchodzą do sypialni, a tu na ścianie wisi wielki gong z brązu. Zdziwiony kolega pyta się, cóż to takiego.
Właściciel wyjaśnia:
– Wiecie, to jest mówiący zegar!
Potem chwyta za wielki młot i uderza z całej siły
w gong. Nagle zza ściany słychać głos:
– Ja pie**olę, jest czwarta nad ranem!!!


Rosjanie kupują od Japończyków piłę spalinową
do drzew. Jest na niej napisane: ścina do 45 drzew. Rosjanie zatrudnili najlepszego drwala, ale on ściął tylko 25 drzew. Rosjanie dzwonią więc do Japończyków z reklamacją i mówią:
– Na pile jest napisane, że ścina ona do 45 drzew,
a nasz drwal ściął tylko 25!
Japończycy przyjechali do Rosji, odpalają piłę,
a Rosjanie na to:
– Ty Wania! Patrzaj! Ona warczy?!


Budowlaniec muruje ogrodzenie i widzi przechodząca koło niego piękną kobietę i mówi :
– Ooo.. gdybym miał taką kobietę, to miałaby
u mnie jak w raju.
Kobieta usłyszawszy to z wielkim uśmiechem odwraca się do budowlańca i pyta:
– Jak w raju?!!!
– No tak! Chodziłabyś boso i nago.


Żona do męża:
– Tyle razy ci mówiłam, maksymalnie 2 piwa
i o 22 w domu.
– Kurna, znowu mi się pomieszało…


– Od dnia ślubu ogromnie się zmieniłeś! – mówi żona.
– Na czym to polega?
– Kiedyś brałeś mniejszy kawałek mięsa zostawiając większą porcję, a dziś postępujesz przeciwnie!
– Traktuj to jako komplement, gdyż stanowi świadectwo, że podciągnęłaś się w gotowaniu.


Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem,
z którego wychodzą właśnie nowożeńcy.
Jeden z chłopców mówi:
– Patrz jaki teraz będzie czad!
Po czym biegnie do pana młodego i woła:
– Tato, tato!!!


Rozmowa kumpli:
– Podobno seks jest świetnym sposobem na sen.
– Na pewno. Moja zasypia, jak tylko o tym wspomnę.


W restauracji oburzony klient mówi do kelnera:
– W jadłospisie znajduje się tylko jedna potrawa. Nie dajecie żadnego wyboru!
– Owszem, dajemy. Może pan zamówić albo nie.


Przychodzi pijany małżonek do domu. Zdenerwowana żona pyta:
– Będziesz jeszcze pił?
Mąż siedzi cicho, więc żona powtarza:
– Będziesz jeszcze pił?
Mąż dalej nic.
– Odpowiedziałbyś w końcu, czy będziesz jeszcze pił?
Na co mąż:
– No dobra, kurde, polej!


– Powiedz mi, Tomasz, dlaczego często odwiedzasz swój klub nocny z żoną?
– Ponieważ jest to jedyny lokal, który jest jeszcze otwarty, kiedy moja żona skończy się ubierać i malować.


Tato – spytał Jasiu – czy te budowę ogrodzili, żeby nikt nie
widział, co tam robią?
– Nie, synku, żeby nikt nie widział, że tam nic nie robią…


Przychodzi facet do pracy i pyta się:
– Mogę u pana pracować?
– Może pan a zna pan angielski?
– A po co mi angielski na polskiej budowie w Polsce?
– Pokażę panu po co.
Idą na budowę i facet woła:
– Łom dej!
– Co dej!?
– Łom dej!
– Gdzie dej!?
– Tu dej!
– OK!


Na budowie:
– A Ty czemu dzisiaj nic nie robisz ? – pyta się murarz swego
pomocnika.
– Ręce mi drżą po wczorajszym.
– No to przesiewaj piasek.


Na budowie:
– Panie majster, Kowalski spadł z rusztowania!
– To powiedzcie mu, żeby już nie wchodził na górę, bo zaraz
fajrant.
– Ale on chyba wie, bo przelatywał koło zegara.


Żona żali się mężowi :
-Stefan czemu ja mam ciągle tyle roboty w mieszkaniu!?
-Śpisz w nocy to ci się zbiera!


Wiesz, dlaczego ślub bierze się przed ołtarzem? – zapytał szeptem żone.
– Dlaczego?
– Bo od początków ludzkości składano tam ofiary z ludzi.


Dwaj dekarze na budowie rzucają monetę.
– Jak wypadnie reszka, gramy w karty – mówi jeden.
– Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo – dodaje drugi.
– A jak stanie na sztorc?
– Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty…


Rok 2000.
Matka: Znalazłam gazety porno w pokoju syna.
Ojciec: Jak wróci do domu, dostanie pare razy pasem, to będzie miał nauczkę.
Rok 2018.
Matka: Znalazłam gazety porno w pokoju syna.
Ojciec: Z kobietami?
Matka: Tak.
Ojciec: Ufff


Matka rano do syna:
– Co to był za łomot w nocy jak wróciłeś?
– Aaa nic, kurtka mi spadła.
– To co tam było w tej kurtce?
– Ja.


Żona do męża:
– Dlaczego opowiadasz wszystkim, że ożeniłeś się ze mną dla pieniędzy?! Przecież ja nie miałam żadnych pieniędzy!
– A co mam mówić?


Dlaczego zatrudnia pan tylko żonatych mężczyzn?
Są przyzwyczajeni do poniżeń i obelg i nie spieszy im się, żeby o czasie wychodzić z roboty.


70 rzeczy jakie powinna znać kobieta?
Gotować i 69.


Trzech robotników sowieckich siedzi w celi. Pierwszy mówi:
– Przyszedłem do pracy o pięć minut za wcześnie i oskarżyli mnie o szpiegostwo.
Drugi mówi:
– Przyszedłem do pracy spóźniony o pięć minut i oskarżyli mnie o sabotaż.
Trzeci:
– A ja przyszedłem do pracy na czas i oskarżyli mnie o kupienie zegarka na Zachodzie…


Mówi kolega do kolegi:
– Co to znaczy PKP?
A drugi kolega na to:
– Poczekaj, Kiedyś Przyjedzie.


Młody sędzia ma pierwszą sprawę. Postanowił skonsultować się z doświadczonym kolegą przez telefon:
– Mam tutaj bimbrownika. Jak myślisz, ile mu dać?
– Dwadzieścia złotych za litr, ani grosza więcej!


Rozmowa męża z żoną:
– Piwo się skończyło! Skoczysz do sklepu?
– Ale na zewnątrz jest lód, jeszcze się wywrócę!
– To kup w puszce, żeby się nie stłukło.


Dramatyczna sytuacja w Austrii!
Kumpel mówił, że śnieg pada od dwóch tygodni, temperatura około -18, wiatr w porywach do 140 km/h. Są odizolowani od świata, a jego teściowa cały czas patrzy przez kuchenne okno…
Jeśli w przeciągu kilku dni nic się nie zmieni, to będzie ją musiał wpuścić do środka.


– Mamusiu, czy wszystkie bajki zaczynają się od „Dawno, dawno temu…”?
– Nie, kochanie – odpowiada mama – Niektóre z nich zaczynają się od „Skarbie, muszę dziś zostać dłużej w pracy”.


Co korniki jedzą na obiad?
Stół szwedzki.


Jeśli kobieta mówi, że nie ma się czego bać, to ma rację. Jest już zdecydowanie za późno, żeby zacząć się bać.


Dostałem wiadomość od żony: „Czas zakończyć ten związek, to nie ma przyszłości. Zrywam z Tobą”.
Nawet mi ulżyło, gdy po chwili dostałem wiadomość: „Przepraszam, zły numer”.


Wraca mąż wieczorem z pracy i pyta żony:
– Mamy może coś smacznego na kolację?
Żona uśmiecha się do niego rozkosznie i pyta:
– Mogę być ja?
– Wiesz, że lekarz zabronił mi tłustego.


Pani nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem „matka jest tylko jedna.”
Na drugi dzień pani każe dzieciom przeczytać co napisały.
– Małgosiu przeczytaj co napisałaś!
– Mama jest kochana, utula nas do snu, wyprowadza nas na spacery, kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
– Gosiu, 5 siadaj!
W końcu pani przepytała już całą klasę został tylko Jasiu.
– Jasiu przeczytaj co napisałeś!
– W domu balanga, wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan. Kiedy wódka się skończyła matka do mnie: Jasiu idź do kuchni i przynieś 2 wódki. Idę do kuchni otwieram lodówkę i drę się z kuchni:
– Matka, jest tylko jedna!!


Bieszczady, wieje lodowaty wicher. Na budowie stoi dwóch dekarzy, jeden mówi do drugiego:
– W taką pogodę bez czapki?
Od czasu nieszczęśliwego wypadku już jej nie noszę.
– Jakiego wypadku? Co się stało?
– Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie usłyszałem.


Policjant widzi kolegę, który idzie z pingwinem.
– Skąd wytrzasnąłeś tego ptaka?
– A przyplątał się, i nie wiem co z nim zrobić.
– Jak to co? Idź z nim do zoo.
Po kilku godzinach znowu widzi kolegę spacerującego z pingwinem.
– I co? Nie byłeś w zoo?
– Byłem, ale teraz idziemy na lody

Posterunek policji na Alasce. Przesłuchują Eskimosa.
– Co robił pan w nocy z 25 września na 29 stycznia?


– Cytryna ze smakiem pomidora, pomidor z nutką serową, ser z sokiem z cytryny…
– Kuchnia molekularna?
– Nic podobnego. To nieumyty nóż w domu jak wyjedzie żona.


Lekarz do pacjenta:
– Ma Pan nieregularne tętno, nieregularny oddech… Pije pan?
– Tak i nawet staram się pić regularnie…


Chruszczow przyjechał do kołchozu.
– Dobrze wam się żyje? – zażartował Chruszczow.
– Dobrze! – zażartowali kołchoźnicy.


Przychodzi baba do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, APAP Noc wzięłam w dzień… czy ja umrę?!
– Wszyscy umrzemy… – zadumał się lekarz.
– O nie! Wszyscy?! Co ja głupia narobiłam! – krzyczy baba.


Kolega pyta się kolegi:
– Często zgadzasz się z żoną?
– Nigdy!!!
– No i jak ona się z tym czuje?
– Ona o tym nie wie…


Spadł śnieg.
Dzieci ulepiły przed domem bałwana.
Niestety, rano znalazły bałwana rozjechanego przez samochód.
Ponownie ulepiły bałwana, ale sytuacja się powtórzyła.
Trzeciego bałwana ulepiły na hydrancie.


– Tato, w telewizji mówili, że alkohol podrożeje. Czy to oznacza, że będziesz mniej pił?
– Nie, to oznacza, że będziesz mniej jadł.


Dlaczego dzieci w Chinach nie oglądają dobranocki?
…. Bo robią na nocnej zmianie.


– Jak wygląda francuska flaga bojowa? 
– Biały krzyż na białym tle.


Facet grzebie coś przy kontakcie czy innych tam kabelkach, woła żonę:
– Jadźka, potrzymaj mi ty ten kabelek.
Żona bierze kabelek i pyta:
– No i co?
– Nic…
– Widać faza jest w drugim?


Policjant na komisariacie pisze protokół.
Pyta kolegi: „Jak się pisze róże”?
Kolega odpowiada: „Wiem akurat, bo moja żona ma imię RÓŻA. U zamknięte i Z z kropką”.
„OK. Dzięki” i pisze dalej spokojnie: podejrzany wszedł na balkon po róże spustowej.


– Co to takiego: 100 000 Francuzów z rękami
w górze?
– Francuskie siły zbrojne.


Syn piłkarza wraca z zakończenia roku.
– Tato mój kontrakt z 4 klasą został przedłużony o rok.


Dwie starsze panie spotykają się po latach.
– Witaj kochana. Co u ciebie słychać? Jak dzieci? Już chyba są dorosłe?
– Oj, dorosłe, ale wszystkie mieszkają z nami. Najstarszy syn zrobił doktorat z historii sztuki, córka skończyła socjologię z wyróżnieniem.
Tylko z najmłodszym mam strapienie.
– Dlaczego?
– Wstyd mówić, ale jest dekarzem.
– To powinna pani wrzucić go z domu.
– Nie mogę. Tylko on przynosi pieniądze…


Mąż wyjmuje z domowego barku wszystkie alkohole i starannie układa je w dużej, sportowej torbie. Zauważa to żona i pyta:
– Po co ci tyle tego? Przecież jedziemy tylko na dwa dni w góry.
– Lusia, to nie my jedziemy na dwa dni. To nasz syn zostaje na dwa dni sam w domu.


– Cześć stary, co u ciebie?
– Szukam pracy.
– Jak to, przecież ostatnio robiłeś gdzieś na pół etatu.
– Tak, ale mnie wyrzucili.
– Dlaczego?
– Bo okazało się, że byłem zatrudniony na cały etat.


Rozmawiają dwie koleżanki:
– Podobno się rozwodzicie?
– Tak.
– A z czyjej winy będzie orzeczony rozwód?
– Oczywiście, że męża! Wyobraź sobie, że wrócił do domu dwie godziny wcześniej, niż zwykle.


Przychodzi baba do mięsnego, przygląda się mrożonym kurczakom. Wybiera, przekłada, miesza, lecz nie znajduje dostatecznie dużego. Woła ekspedientkę.
– Jutro będą większe?
– Nie, nie będą – są martwe.


Przychodzi Murzyn do restauracji, woła kelnera
i mówi do niego:
– Poproszę jakiś rzadki afrykański przysmak.
A kelner mówi:
– Wody?


Iluzjonista po swoim kolejnym numerze oznajmia widzom:
– Teraz sprawię, że na waszych oczach zniknie jedna z obecnych tu kobiet.
Nagle z ostatniego rzędu słychać męski głos:
– Moja żona zgłasza się na ochotnika!


Okulista po zbadaniu kolejnego pacjenta:
– Panie, jak pan tu w ogóle trafił?!


Rozmowa podczas przyjmowania do pracy:
– Ile ma pani lat?
– Bliżej mi do trzydziestki, niż do dwudziestki.
– To znaczy ile?
– Pięćdziesiąt…


Jest facet u kochanki i nagle dzwonek do drzwi. Kobieta otwiera, a w progu stoi jej mąż.
– O, dobrze, że jesteś najdroższy – mówi niewierna. – Robię kolację na twój powrót, ale zapominałam kupić chleb. Skoczysz szybko?
Mąż złapał siatkę i poszedł. W tym czasie kochanek ubrał się i wyszedł. Idąc do domu myśli: – Ale ta moja kochanka sprytna. Nieźle wymyśliła
z tym chlebem.
Dochodzi do mieszkania, dzwoni do drzwi,
a w progu żona wręcza mu siatkę mówiąc:
– Skocz proszę po bułki do kolacji.
Facet odwraca się i gada sam do siebie:
– Cały dzień w domu siedzi i nawet nie ma kiedy bułek kupić…


Dwaj kumple siedzą w barze i piją piwo.
– Ja, jak się napiję, to nikogo się nie boję – mówi jeden z nich.
– Nawet własnej żony?
– Nie, no… tak to się jeszcze nigdy nie schlałem.


Co to jest: kobieta dostaje to raz w miesiącu
i kończy się po 4-6 dniach?
Pensja męża.


Hasło na weekend:
Lepiej przy piwie myśleć o żonie, niż przy żonie myśleć o piwie!


Policjant zatrzymał blondynkę jadącą motorem
w wełnianej czapce i się pyta:
– Dlaczego pani nie ma kasku?
– Bo ja, proszę pana, zrobiłam wczoraj eksperyment. Z 3 piętra zrzuciłam czapkę i kask. Kask pękł, a czapka nie.


Ojciec dzwoni do syna:
– Przyjeżdżaj do nas na weekend na wieś. Będzie grill, wódeczka…
– Tata. Drugi raz się nie dam zrobić w konia. Sami se zbierajcie te porzeczki.


Chirurg do pacjenta:
– Usunięcie tego gwoździa z pana głowy będzie kosztowało dwa tysiące.
– Ale przecież NFZ…
– Aaa, jeśli chce pan na NFZ, to możemy go tylko lekko przygiąć, żeby nie przeszkadzał.


Przychodzi facet do lekarza:
– Panie doktorze, strasznie boli mnie wątroba.
– A pije pan alkohol?
– I to ile, ale to nic nie pomaga.


Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu, żona patrzy, a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.
– Kochanie co oznacza ten kieliszek na opakowaniu? – pyta żona.
– Znaczy, że zakup trzeba opić.


Po latach spotykają się koledzy z klasy:
– Hej, Heniek, jak ci się powodzi?
– Bardzo w porządku, Józku, mam sieć sklepów
i nieźle zarabiam.
– Jak tego dokonałeś? Przecież przez matmę siedziałeś parę razy w tej samej klasie.
– Wiesz, kupuję w Chinach duperele po złotówce i sprzedaję tutaj po cztery złote. No i z tych trzech procent jakoś żyję.


– Halo! Ja dzwonię w sprawie garażu.
– Tutaj baza rakietowa. Źle pan trafił.
– Nie, kurna, to wy żeście źle trafili!


W szkole Pani zadała dzieciom pracę domową
– napisać kilka zdań ze słowem „pięknie”.
Jaś napisał:
– Wczoraj moja siostra przyszła do domu
i powiedziała, że jest w ciąży. Na to mój tata:
– Pięknie, kurna, pięknie.


Szef do pracownika:
– Niestety, panie Kowalski, nie możemy płacić panu większej pensji.
– Jak nie możecie płacić większej, to może chociaż częściej?


SPRZEDAM
Suzuki GSXR100 rocznik 2017
Przebieg: 7000 km
Bezwypadkowy, bez zadrapań, używany do przejażdżek i dojazdów do pracy.
Sprzedaję, bo kupiłem go bez zgody żony. Prawdopodobnie źle zrozumiałem stwierdzenie:
„A rób se, co ci się podoba!”


– Niczego nie zauważyłeś?
– Włosy podcięłaś?
– Nie!
– Nowa sukienka?
– Nie.
– No, to nie wiem…
– Włosy podcięłam!
– Toż na początku to mówiłem!
– Zgadłeś, a miałeś zauważyć.


Pewien ostrożny Szkot ubezpieczył wysoko swoje życie. Niedługo potem utonął w rzece. Na pogrzebie sąsiadka mówi do wdowy:
– Jakie szczęście, że pani mąż był tak przezorny, chociaż nie umiał ani czytać, ani pisać…
– Ani pływać, dzięki Bogu – odpowiedziała wdowa.


Napis na TIRze:
„Zanim zajedziesz drogę, zauważ, że ten samochód wyszedł zwycięsko już z 10 wypadków drogowych!”


W kościele Franek zaczepił w drzwiach księdza:
– Czy to w porządku, jeśli jedna osoba czerpie korzyść z pomyłki drugiej?
– Oczywiście, że nie!
– W takim razie – powiedział młody człowiek – Chciałbym, żeby ksiądz rozważył zwrócenie mi pięciuset złotych, które zapłaciłem za ślub w lipcu.


Zmęczony mąż wraca z pracy do domu i pyta:
– Co na obiad?
A żona z kuchni:
– Nie wiem, z konserwy odpadła naklejka.


Jak rozmnażają się kalorie?
– Przez pączkowanie.


Pani w szkole pyta Jasia:
– Co wybrałby baran, gdyby postawiono przed nim wiaderko wody i wiaderko piwa?
A Jasiu na to:
– Wodę!
Pani:
– Świetnie! A dlaczego?
Jasiu:
– Bo to baran!


– Tato, czy to prawda, że znaleźli mnie
w kapuście?
– Tak, a wczoraj za garażami, a przedwczoraj na przystanku. Musisz przestać chlać, synu!


Hasło reklamowe zakładu pogrzebowego
w Sosnowcu:
Z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej ciebie!


Jak nazywa się państwo na literę „E”, które już nie istnieje?
– NRD.


Do banku w Szwajcarii przychodzi cały w nerwach facet. W ręku trzyma walizkę. Podchodzi do okienka i bardzo ściszonym głosem mówi:
– Dzień dobry, chciałbym wpłacić pieniądze na swoje konto. W tej walizce jest okrągłe
4 miliony dolarów!
Na co bankier uśmiecha się i głośno odpowiada:
– Proszę nie ściszać głosu, bieda to nie wstyd.


Polski farmaceuta wyjechał na urlop do Egiptu, gdzie przypadkowo odczytał pismo runiczne sprzed 2 tysięcy lat.


Środek nocy. Mieszkanie. Ubrany na czarno człowiek budzi śpiącego właściciela. Obudzony pyta ze strachem:
– Kim pan jest?!
– Włamywaczem – odpowiada postać.
– To czemu pan mnie obudził?
– Bo chciałem o coś zapytać.
– Słucham.
Włamywacz oświetla latarką mieszkanie.
– Pan tak żyje?


Żona do męża:
– Kochanie, czy wyglądam grubo w tej sukience?
– Mogę być z Tobą szczery?
– No, oczywiście!
– Spałem z Twoją siostrą.


Wchodzi do knajpy facet z małym
(około 40-centymetrowym) człowieczkiem na ramieniu, podchodzi do baru i mówi:
– Proszę setkę czystej, a dla kolegi pięćdziesiątkę.
Barman polewa i pyta:
– Skąd pan wytrzasnął takiego małego cudaka?
Klient na to:
– Zrób Pan kolejkę, to Panu powiem.
Barman szybko napełnił następną kolejkę…
– To było na safari… Idziemy z kolegą przez dżunglę, wychodzimy na polanę, na której wokół ogniska pełno Murzynów z dzidami. Na środku stał taki jeden z wielkim pióropuszem na głowie tańczył jakieś wygibasy…
W tym momencie przerywa opowieść i zwraca się do człowieczka na ramieniu:
– I jak ty mu wtedy, Heniu, powiedziałeś? Że jest dupa nie czarownik?


Nieśmiertelne przemyślenia Mistrza Kazimierza Górskiego:

  1. Piłka jest okrągła, a bramki są dwie, albo my wygramy, albo oni.
  2. Chodzi o to, żeby strzelić jedną bramkę więcej od przeciwnika.
  3. Czasami się wygrywa, czasami się przegrywa,
    a czasami remisuje.
  4. Im dłużej my przy piłce, tym krócej oni.
  5. Jak się szczęście zaczyna powtarzać, to już to nie jest szczęście.
  6. Piłka to gra prosta. Nie potrzeba do niej filozofii.
  7. Według moich obliczeń jeżeli oni po przerwie nie strzelą drugiej bramki, to bardzo trudno im będzie strzelić trzecia.
  8. Więcej wart jest trener, który ma szczęście, niż lepszy trener, który szczęścia nie ma.

– Jak facet wyobraża sobie romantyczny wieczór?
– Mecz piłki nożnej przy blasku świec.


Kowalski przeglądając gazetę natrafia na artykuł: „Pięćdziesiąt milionów euro za kontrakt piłkarski”. Po chwili odkłada gazetę i mówi do syna:
– Co tak ślęczysz nad tymi idiotycznymi zadaniami z matematyki?! Wziąłbyś lepiej piłkę i poszedł na boisko pograć z kolegami!


Podczas meczu piłkarskiego, siedzącego na trybunach malucha zagaduje mężczyzna siedzący obok:
– Przyszedłeś sam?
– Tak, proszę pana.
– Stać cię było na tak drogi bilet?
– Nie, tata kupił.
– A gdzie jest twój tata?
– W domu, szuka biletu.


Żona żali się mężowi:
– Wcale o mnie nie myślisz. Ciągle tylko sport i sport. Pewnie nawet nie pamiętasz już daty naszego ślubu.
– Ależ pamiętam doskonale! To było tego dnia, kiedy Górnik wygrał z Legia 2:1!


Dwaj kibice wracają z meczu, dzieląc się swoimi wrażeniami:
– Co sądzisz o facecie, który sędziował dzisiejszy mecz?
– Jest dokładnie taki, jak moja żona: działa ludziom na nerwy, a nic nie można mu zrobić!


Mąż ogląda mecz w telewizji, a jego żona stoi na parapecie i myje okna w pokoju.
– Kochanie – mówi nagle żona – gdybym nie daj Boże wypadła przez okno, to w przerwie meczu zadzwoń po pogotowie.


Jak nazywa się chiński piłkarz?
Kiwa Jakotako.


Sędzia do oskarżonej:
– A więc nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża podczas transmisji z meczu piłkarskiego?
– Nie, nie zaprzeczam.
– A jakie były jego ostatnie słowa?
– Oj strzelaj, prędzej, strzelaj…


– Dlaczego tak mało kobiet gra w piłkę nożną?
– Bo nie tak łatwo znaleźć jedenaście kobiet, które chciałyby wystąpić w takich samych kostiumach.


Przychodzi piłkarz do spowiedzi. Ksiądz się pyta:
– Gdzie chcesz synu pójść, do nieba czy do piekła?
– Do Realu Madryt.


W biurze pyta kolega kolegę:
– Co wycinasz z gazety?
– Notatkę o tym, jak mąż zamordował żonę, bo mu stale przeszukiwała kieszenie.
– I co masz zamiar zrobić z tym wycinkiem?
– Schowam do kieszeni.


Puchatek do Prosiaczka:
– Mogę przepowiedzieć ci przyszłość?
– No jasne, ale skąd masz takie informacje?
– Z książki kucharskiej…


Budowlaniec muruje komin i widzi przechodząca koło niego
piekna kobiete i mówi :
-Ooo.. gdybym miał taką kobietę to miałaby u mnie jak w
raju.
Kobieta usłyszawszy to z wielkim uśmiechem odwraca sie
do budowlańca i pyta:
– Jak w raju ?!!!
– No tak! Chodziłabys boso i nago.


Rosjanie kupują od Japończyków piła spalinowa do drzew.
Jest na niej napisane: ścina do 45 drzew. Rosjanie zatrudnili
najlepszego drwala, ale on sciął tylko 25 drzew. Rosjanie
dzwonią więc do Japończyków z reklamacja i mówią: Na pile jest napisane, że ścina ona do 45 drzew, a nasz drwal ściął tylko 25!
Japończycy przyjechali do Rosji, odpalają piłę, a Rosjanie
na to: Ty Wania! Patrzaj! Ona warczy?!


O siódmej wieczorem wychodzi gość z budowy.
– Bierzesz sobie pół dnia wolnego? – pyta szef.
– Nie, idę na obiad…


Ściąłem drzewo…
Zbudowałem z niego dom…
Przekonałem kobietę, żeby miała ze mną syna…
A to wszystko jedną siekierą!


Menel do kobiety:
– Kierowniczko, poratuje pani… tak dwa złote?
– Dobrze, ale nie wyda pan na alkohol…?
– !Nie, k**na! Dom sobie kupię!


Mąż po powrocie do domu, zastaje żonę ze swoim kolegą w łóżku. Niewiele myśląc, łapie za broń i strzela do rzeczonego, zabijając go.
Wzrok kieruje ku żonie, na co ona:
– Świetnie, rób tak dalej, a żadnych kolegów nie będziesz mieć…


Mąż kładzie się do łóżka i szepcze czule do żony:
– Nie mam slipek…
– Jutro Ci upiorę.


Dwóch staruszków gawędzi o seksie:
– Nadal mogę dwukrotnie!
– A który raz sprawia Ci większą przyjemność?
– Myślę, że ten zimą.


Kiedy dziewczyna mówi, że dla niej najważniejsze u faceta jest poczucie humoru, to znaczy, że jej przystojny i bogaty mężczyzna powinien jeszcze umieć wybornie żartować.


W Singapurze można w 10 minut otworzyć własny biznes.
W Polsce skarbówka może w 10 minut zamknąć biznes razem z właścicielem.


Wolę brzuch od piwa niż garb od pracy.


Budowlaniec mówi do kumpla:
– Chciałbym mieszkać i pracować na Biegunie Północnym.
– Dlaczego?
– Bo tam noc trwa przez pół roku, więc nic bym nie robił, tylko wylegiwałbym się w łóżku.
– Ale przecież po takiej nocy musiałbyś potem przez pół roku pracować bez przerwy!
– Coś ty! Tam też obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy!


– Dzień dobry, szefie. Zarabiam u pana 2125 zł brutto. Proszę o podwyżkę.
– O! A o ile, panie Nowak?
– O zero.
– O zero złotych?!
– Nie, o zero na końcu kwoty brutto.


Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Dyżurny odbiera:
– Komisariat Policji, słucham?
– Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Lipową 74 mieszkania 3?
– Chwileczkę, już sprawdzam. Tak. Mieliśmy zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej – głośna muzyka, krzyki…
– Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia sobie obejrzą, fajne wyszły!


Żona do męża:
– Zobacz, ja muszę prać, prasować, sprzątać, nigdzie nie mogę wyjść, czuję się jak Kopciuszek.
A mąż na to:
– A nie mówiłem, że będzie ci ze mną jak w bajce?


– Cześć, jak ty ładnie wyglądasz! Ile obecnie ważysz?!
– W okularach 60 kilogramów.
– A bez okularów?
– Bez okularów nie mogę odczytać wyniku.


Ciocia spotyka Marysię:
– Co słychać, Marysiu?
– Mamusia urodziła braciszka.
– Ale przecież wasz tatuś jest już od trzech lat za granicą!
– Tak, ale często pisze…


– Dlaczego twój mąż tak wczoraj wieczorem krzyczał?
– Bo nie chciałam mu powiedzieć, na co wydałam wszystkie pieniądze.
– A dziś rano?
– No bo mu wreszcie powiedziałam.


Daj mężczyźnie rybę, a nakarmisz go na cały dzień. Naucz mężczyznę łowić ryby, to nakupi sprzętu za kilka tysięcy złotych, którego będzie używał dwa razy w roku.